Może przeraża cię myśl o kosztach wyprawki dla dziecka?
Nie wiesz, skąd wziąć na to pieniądze?
To ważna kwestia, nic dziwnego, że o tym rozmyślasz.
Bierzmy się dziś zatem za sprawę kosztów.
Zacznę od pieca:
Czy dzidziusiowi robi różnicę, jakość i cena kaftanika?
Oczywiście, że nie. Robi mu za to, i to bardzo, różnicę,
czy ma starannie założone ubranko,
czy może byle jak, że aż fałdki gniotą jego delikatną skórę.
Czy sąsiadom i Reszcie Świata zależy, by wasz maluch
był ubierany tylko w markowe ciuchy? Nie sądzę.
A Dziadkom? Niewykluczone, że woleliby chwalić się
znajomym wnusią czy wnuczkiem, w luksusowym wózku
i markowych ciuszkach.
Nic straconego, mogą was tym obdarować,
jeśli ich na to stać...
A jak nie stać, nie mają prawa marudzić, gdy wózek i ubranka
będą czyste (tego nie pomiń!), dobrze dobrane kolorystycznie,
ale z tzw. odzysku - np. po maluchach znajomych...
Ale, tak między nami, warto przynajmniej z jednym
zestawem ubranek zaszaleć, i kupić nowe, i słodkie.
Choćby z tzw. becikowego, a aby je dostać, musisz wykazać,
że trafiłaś do ginekologa nie później niż w 10 tygodniu ciąży.
No i, między nami, znajomi uwielbiają robić prezenciki
dla dzidziusiów. Bez ceregieli możesz przed pierwszą wizytą
sprzedać im temat:
Marzę o błękitnej sukienusi dla Małej,
czy
Synuś świetnie wyglądałby w zielonych spodenkach z szelkami.
I nie marudź, gdy zamiast tego przyniosą paczkę pieluch,
też się przydadzą.
Uszy do góry, dasz radę z tą całą wyprawką!
Agnieszka
Nie wiesz, skąd wziąć na to pieniądze?
To ważna kwestia, nic dziwnego, że o tym rozmyślasz.
Bierzmy się dziś zatem za sprawę kosztów.
Zacznę od pieca:
Czy dzidziusiowi robi różnicę, jakość i cena kaftanika?
Oczywiście, że nie. Robi mu za to, i to bardzo, różnicę,
czy ma starannie założone ubranko,
czy może byle jak, że aż fałdki gniotą jego delikatną skórę.
Czy sąsiadom i Reszcie Świata zależy, by wasz maluch
był ubierany tylko w markowe ciuchy? Nie sądzę.
A Dziadkom? Niewykluczone, że woleliby chwalić się
znajomym wnusią czy wnuczkiem, w luksusowym wózku
i markowych ciuszkach.
Nic straconego, mogą was tym obdarować,
jeśli ich na to stać...
A jak nie stać, nie mają prawa marudzić, gdy wózek i ubranka
będą czyste (tego nie pomiń!), dobrze dobrane kolorystycznie,
ale z tzw. odzysku - np. po maluchach znajomych...
Ale, tak między nami, warto przynajmniej z jednym
zestawem ubranek zaszaleć, i kupić nowe, i słodkie.
Choćby z tzw. becikowego, a aby je dostać, musisz wykazać,
że trafiłaś do ginekologa nie później niż w 10 tygodniu ciąży.
No i, między nami, znajomi uwielbiają robić prezenciki
dla dzidziusiów. Bez ceregieli możesz przed pierwszą wizytą
sprzedać im temat:
Marzę o błękitnej sukienusi dla Małej,
czy
Synuś świetnie wyglądałby w zielonych spodenkach z szelkami.
I nie marudź, gdy zamiast tego przyniosą paczkę pieluch,
też się przydadzą.
Uszy do góry, dasz radę z tą całą wyprawką!
Agnieszka
| Mała Marysia jest pogodna, bo czuje się kochana. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz