niedziela, 14 lipca 2013

Ubranka tylko markowe?

Może przeraża cię myśl o kosztach wyprawki dla dziecka?
Nie wiesz, skąd wziąć na to pieniądze?

To ważna kwestia, nic dziwnego, że o tym rozmyślasz.
Bierzmy się dziś zatem za sprawę kosztów.

Zacznę od pieca:
Czy dzidziusiowi robi różnicę, jakość i cena kaftanika?

Oczywiście, że nie. Robi mu za to, i to bardzo, różnicę,
czy ma starannie założone ubranko,
czy może byle jak, że aż fałdki gniotą jego delikatną skórę.

Czy sąsiadom i Reszcie Świata zależy, by wasz maluch
był ubierany tylko w markowe ciuchy? Nie sądzę.
A Dziadkom? Niewykluczone, że woleliby chwalić się
znajomym wnusią czy wnuczkiem, w luksusowym wózku
i markowych ciuszkach.
Nic straconego, mogą was tym obdarować,
jeśli ich na to stać...
A jak nie stać, nie mają prawa marudzić, gdy wózek i ubranka
będą czyste (tego nie pomiń!), dobrze dobrane kolorystycznie,
ale z tzw. odzysku - np. po maluchach znajomych...

Ale, tak między nami, warto przynajmniej z jednym
zestawem ubranek zaszaleć, i kupić nowe, i słodkie.
Choćby z tzw. becikowego, a aby je dostać, musisz wykazać,
że trafiłaś do ginekologa nie później niż w 10 tygodniu ciąży.

No i, między nami, znajomi uwielbiają robić prezenciki
dla dzidziusiów.  Bez ceregieli możesz przed pierwszą wizytą  
sprzedać im temat:
Marzę o błękitnej sukienusi dla Małej,
czy  
Synuś świetnie wyglądałby w zielonych spodenkach z szelkami.

I nie marudź, gdy zamiast tego przyniosą paczkę pieluch,
też się przydadzą.

Uszy do góry, dasz radę z tą całą wyprawką!

Agnieszka

Mała Marysia jest pogodna, bo czuje się kochana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz