poniedziałek, 22 lipca 2013

Nie czekaj na ostatni moment z łóżeczkiem, wózkiem czy ubrankami

Do lamusa, mam nadzieję, odeszło dawne powiedzonko
Nie kupuję ubranek, by nie zapeszać (?!).
Do lamusa bo nic nie warte:
Po pierwsze, bo zabobon, po drugie - bo bez sensu...

Spokojna końcówka czekania na dzidziusia to piękna sprawa.
Nigdy jednak nie ma pewności, czy Maluszek się nie pośpieszy
(a z wcześniaczkiem biegać za wyprawką - kiepsko).
Tak więc warto zawczasu mieć to i owo przygotowane,
przemyślne i ustalone.
Co nie znaczy, że brzuszkowa mamusia ma osobiście targać
wszystko do domu! Co da się scedować na innych - to scedować.
Niejedna koleżanka z przyjemnością rozejrzy się za uroczymi
ciuszkami, zaprzyjaźnione małżeństwo pomoże przytransportować
łóżeczko czy wózek.
Oczywiście, ten wariant wchodzi w rachubę w przypadku,
gdy z jakiegoś względu nie możesz liczyć na własnego męża,
ojca dziecka i innych bliskich...

Głowa do góry! Nie takie te załatwienia straszne, jak się wydaje.

Mama Agnieszka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz