wtorek, 16 lipca 2013

Jak mówić o ciąży?

Masz w sobie COŚ czy KOGOŚ?

Odpowiedź na to pytanie jest ważniejsza, niż się z pozoru wydaje.
Coś można traktować jak przedmiot, który się ma lub nie, którym się
dysponuje dowolnie, zależności od potrzeb i chęci.

Ktoś to drugi człowiek, nawet jeśli znacznie mniejszy, na którego można
czekać, za którym można tęsknić, który może irytować.
I wreszcie z kim można budować relację.

Warto o małej Istotce w swoim łonie myśleć jako o malutkim Ktosiu,
gościu; nawet jeśli zjawił się niezbyt w porę, to jednak powitajmy go
serdecznie i ugośćmy najlepiej, jak potrafimy.

Dlatego mamy i tatusiowie w szkołach rodzenia zwykle zachęcani są,
by swego Maluszka jakoś nazwać, nie musi to być docelowe imię!,
i zwracać się do niego właśnie w ten sposób.

Tak, zwracać się. Bo do Maluszka w łonie mamy można mówić,
można mu śpiewać, a niektórzy nawet czytają mu bajeczki.

Czary-mary?
Nie, to wiedza z zakresu tzw. psychologii prenatalnej*).
Ale to już temat na inne rozważania...

Agnieszka

Jan Van Eyck, "Małżonkowie Arnolfini", z wolnych zasobów Wikipedii, ze strony:http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Van_Eyck_-_Arnolfini_Portrait.jpg

*) Więcej:http://www.przytulmniemamo.pl/vertical-dla-przyszlych-rodzicow/vertical-o-komunikacji-prenatalnej.html
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz